Mapa Marzeń. Czy to warsztat dla Ciebie?

Jest koniec roku 2023.

Ja, Aga, siadam do pierwszej Mapy Marzeń. Moje podejście do tej pracy nazwałabym zaciekawieniem: „Zobaczę, co z tego wyjdzie”. Aczkolwiek nie ukrywam, że jestem trochę sceptycznie nastawiona. No bo co, ja sobie tak umieszczę na arkuszu jakieś obrazki, napisy i potem je magicznie zrealizuję? No nie ze mną te numery. Taki rozwojowy bełkot przemawiał do mnie może jeszcze gdzieś w liceum. Ale teraz? Ja przecież jestem świadomą kobietą, ja wiem, czego chcę. Ja już prowadziłam warsztaty dla kobiet, ja już mam stronę, firmę… bla bla bla.

Warsztaty były online, praca miała odbywać się w Canvie. W którymś momencie do pokoju wchodzi syn, coś gada. Za chwilę pies pokazuje, żeby go wypuścić. Nie jestem w pełni dla siebie. Kto przeżył pandemię, wie.

Wstęp, teoria, o formowaniu celów, o świadomym wybieraniu, o przekonaniach – szczerze nie pamiętam, o czym był dokładnie wstęp. Ale pamiętam, że był długi, za długi. Znudził mnie. Kiedy wreszcie padło hasło: „No to teraz przejdźmy do pracy warsztatowej”, byłam już zmęczona.

Zapisałam wielkie słowo „równowaga” na środku. „Tak, równowaga jest dla mnie ważna” – pomyślałam, po czym za chwilę o tym zapomniałam.

Zaczęłam pracę. Zapisałam wielkie słowo „równowaga” na środku. „Tak, równowaga jest dla mnie ważna” – pomyślałam, po czym za chwilę o tym zapomniałam. Dookoła tego pięknego słowa RÓWNOWAGA wypisałam kolejne hasła: dom, rodzina, praca, duchowość, rozwój osobisty, relaks – łącznie 10 haseł. Do każdego hasła wyplułam z siebie pomysły, jak mam się ulepszyć, jak się naprawić, co jeszcze mogę zrobić więcej, żeby być najlepszą wersją siebie. Średnio 6 pomysłów pod każdym hasłem. Dodałam obrazki i zadowolona skończyłam przed czasem. Z perspektywy czasu to nie była Mapa Marzeń, to była mapa życzeń. Koncert życzeń: czego sobie od siebie życzę, jak chcę się naprawić. A ze słowem „równowaga” na środku nie miała to nic wspólnego.

Zdradzę losy mojej pierwszej mapy – prawie nic z niej nie zrealizowałam.

Mapa Marzeń. Podejście numer dwa. Trzy lata później.

Sprawdzam! Sprawdzam, czy to idea warsztatu jest do kitu, czy ja źle do tego podeszłam. A może nie to, że źle, a inaczej. Przecież trzy lata temu byłam inną osobą. Siadam na sali, jest bardzo kameralnie, tylko kilka osób. Ważne: siadam na sali, czyli wyszłam z domu, nie myślę o tym, co w domu, tylko skupiam się na tym, co robię. Co za ulga. Skupiam się na tym, co robię!

Prowadząca krótko wprowadza nas w ideę warsztatu. Rozluźniam się, kiedy od razu mówi o pracy z obrazem, skojarzeniami, symbolami. Mówi o tym, żeby kierować się intuicją i wybierać to, co w jakiś sposób nas woła. Mija dosłownie chwila i zostajemy zaproszeni do pracy własnej. Biorę gazety, siadam na podłodze i odcinam się od świata. Przeglądam i wyrywam stronę za stroną. Nie zastanawiam się, tylko biorę to, na czym moje oczy zawieszają się na chwilę. Ufam im. Słyszę kątem ucha: „Ona jest w swoim świecie”. Tak, jestem ze sobą teraz, proszę nie przeszkadzać.

To, co podświadome, spotkało się z tym, co świadome. A świadomość przyjęła to, co nieświadome.

Układam mapę, nie ma przeciążenia, są kwiaty, są moje pasje, jest nadzieja, odkrycia i radość. Myślę, co to dla mnie znaczy. Znaczy, że jestem przy sobie i idę w dobrych kierunkach. Widzę te kierunki i dobrze mi z nimi. I to mnie cieszy. To, co podświadome, spotkało się z tym, co świadome. A świadomość przyjęła to, co nieświadome.

W tym samym czasie…

Zaczynam praktykę coachingową, skupiam się, żeby opisać ofertę, stronę, czytam, uczę się. Nie planuję w każdym razie prowadzenia warsztatów.

Spotkanie ze znajomymi: „Aga, a może ty byś taki warsztat z Mapą Marzeń zrobiła? Jesteś coachem, a to pokrewne, no i jesteś architektem, znasz się na tym od tej artystycznej strony”.

W mojej głowie pojawiła się myśl: tak! Wielkie TAK pokazuje mi się przed oczami. A im więcej myślę o tym, tym to TAK staje się większe. Idę za tym. To przecież praca z obrazem, intuicją, skojarzeniami, symbolami. A ja przecież uwielbiam tę część ludzkiej natury. Tę nieuświadomioną, tę ukrytą, tę, którą czasem ciężko wyrazić słowami.

Ten warsztat nie jest o tym, że musisz wykonać jakieś konkretne kroki. Jest o zaufaniu i ciekawości do samej siebie.

Chcesz sprawdzić?

Jeśli więc chcesz powiedzieć tak jak ja: „sprawdzam!” i poszukać odpowiedzi na pytania, które nie znajdują odpowiedzi wyrażonej w słowach, Mapa Marzeń być może jest warsztatem dla Ciebie.


Zapraszam Cię już 22 kwietnia do Skierniewic. Mam przyjemność prowadzić ten fenomenalny warsztat.

Wydarzenie Biznes w Akcji organizowane jest przez Fundację Lider Way.

Bilety oraz więcej informacji TUTAJ



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O mnie

Jestem sobą, kobietą, żoną i mamą. Od lat zawodowo pracuję z przestrzenią i porządkowaniem tego, co „na zewnątrz”. Dziś coraz mocniej przenoszę tę umiejętność do pracy z tym, co dzieje się w środku: w myślach, emocjach, decyzjach, nawykach i zmianach.

Dowiedz się jak pracuję

Jako coach pracuję z kobietami, które stoją przed zmianą i czują przeciążenie. Pomagam przejść przez ten moment spokojnie i mądrze. Tak, żeby w tej zmianie było miejsce na Twoje tempo, Twoje granice i Twoją energię. Bez presji i bez poczucia winy.

Zapisz się na sesję zerową

Sesja zerowa to pierwsze bezpłatne spotkanie. To spokojny start, który pomaga poczuć, czy to jest dobry kierunek dla Ciebie. 

Media społecznościowe