
Życie na wsi nie płynie wolniej. Przynajmniej nie dla mnie. Ta powolność wydaje się być mitem, bajką powtarzaną z ust do ust. Faktem jest, że na wsi jest ciszej. Kiedy w domu jest harmider, hałas i zgiełk większy niż na Marszałkowskiej w Warszawie mogę wyjść przed dom. Przed domem jest cisza. Idealny początek dnia. Wstaję rano, wszyscy…